To miał być dzień lenistwa! Po ciężko przepracowanym tygodniu miałam marzenie, by udać się na plażę i poleżeć bykiem. Rozpropagowałam więc idee wśród moich brazylijskich znajomych oraz innych praktykantów, żeby udać się na plaże o 11.00. Kilka osób powiedziało, że przyjdzie, ale tak jak się spodziewałam większość nie dała rady wstać na tę drakońsko wczesną porę. Na szczęście chociaż Arek dał radęJ Udaliśmy się więc w dwójkę na plażę Mole, następnie plan był taki, żeby przejść na następną plażę, która znajdowała się bardziej na północy. Wiedzieliśmy, że czeka nas więc trochę marszu, ale cały dzień był przecież przed nami.
| autor: Arkadiusz Janicki |
Sprzedawczyni kolorowych chust reklamuje towar.
| autor: Arkadiusz Janicki |
Napis na fladze znaczy, że ocean jest w tym miejscu niebezpieczny.
![]() |
| autor: Arkadiusz Janicki |
| autor: Arkadiusz Janicki |
Ulubiony krój bikini w Brazylii!!!
Po krótkim leżakowaniu, ruszyliśmy w drogę wzdłuż wybrzeża, które doprowadziło nas do skałek, które naturalnie strzegły dostępu do następnej plaży - nudystów jak się zresztą okazało! Plaża była jednak dość pusta, sporadycznie gdzieś w głębi plaży byli pojedynczy ludzie, ale wcale niestylizowani na nudystów…bo mieli na sobie za dużo ubrań. Dopiero przy końcu plaży, tuż przy następnych skałkach znaleźliśmy tych odważnych i to samych mężczyzn!!!
| autor: Arkadiusz Janicki |
Nieliczni nudyści.
Kontynuowaliśmy dalej wędrówkę, próbując przedostać się po owych skałkach na następną plażę, okazało się to jednak zbyt trudne, skałki kończyły się na oceanie i nie było widać przejścia. Wśród tych skałek spotkaliśmy też kilku golasów, którzy dyskretnie usuwali się nam z drogi.
| autor: Arkadiusz Janicki |
Stojący sposób opalania przeważał!!!
Musieliśmy więc zawrócić i popytać o trasę. Dostaliśmy informację, że gdzieś jest jakaś ścieżka, że jest dość wyczerpująca bo idzie się sporo pod górę. Ale co to dla nas! Po wstępnym błądzeniu udało się odnaleźć tajemniczą ścieżkę, która poprowadziła nas w głąb buszu. Szliśmy coraz wyżej i w coraz większej gęstwinie. Od czasu do czasu, gdy natura się przerzedzała mogliśmy ujrzeć piękny widok na plaże i ocean.
| autor: Arkadiusz Janicki |
Dotarliśmy na szczyt góry i zaczęliśmy schodzić w dół, ale kolejnej plaży nie było widać. W końcu ukazał nam się widok na zurbanizowaną część wyspy, więc trochę się zmartwiliśmy, że nie tutaj chcieliśmy wylądować.
Pobłądziliśmy trochę, ale zawsze pomocni tubylcy udzielili nam informacji. Szkoda tylko, że każda z 3 zapytanych osób udzieliła trochę innych. Musieliśmy bowiem przejść przez rzekę. Widzieliśmy, że plaża jest po drugiej stronie a wiedzieliśmy rzekę jeszcze schodząc z góry. Pan poinformował, że możemy przejść przez rzekę idąc pewną konkretną ulicą w dół, następnie pani zaprzeczyła tej informacji i poinformowała, że jedynie idąc w przeciwnym kierunku dotrzemy do mostu, którym przejdziemy na drugą stronę, ostatni pan powiedział, że możemy przekroczyć rzekę, idąc tą pierwszą ulicą i przechodząc w pław przez wodę! Powiedział jednak, że damy radę ( mieliśmy przecież torby a w nich portfele i aparaty). Gdy dotarliśmy do rzeki okazało się, że dno wydaje się dość głębokie, szczególnie zważywszy na fakt, że stacjonowało w niej kilka statków i to dość dużych. Potem dowiedzieliśmy się, że ma 3m głębokości…
| autor: Arkadiusz Janicki |
Widok na rzeczkę:P
Udało się jakimś cudem przekroczyć tą małą rzeczkę (w koncu znalezlsmy most o ktorym mowla pani) i powędrowaliśmy dalej. Niestety zaczęło padać i trochę podupadliśmy na duchu, ale nie poddaliśmy się kroczyliśmy dalej…. trochę dłużej niż myślałam, albo może już byliśmy znużeni tym wędrowaniem., ale dotarliśmy do naszego celu!!! Barra da Lagoa ukazała się naszym oczom! Zaliczyłam nawet dwie kąpiele, a Arek konsumpcję açai, czyli lokalnego przysmaku, zrobionego z tajemniczych owoców nawet dla samych Brazylijczyków, bo nigdzie (przynajmniej w tym regionie gdzie ja jestem) nie można kupić zwykłego owocu, a jedynie przetworzony mus w woreczkach.*
Arek konsumuje açai.
Niestety nasi znajomi, którzy mieli być na tej plaży, gdyż brali tutaj udział w lekcjach surfingu, gdzieś się ulotnili. Znajomi z Brazylii, też tu mieli być, ale po wykonanym telefonie okazało się, że są na innej plaży i wracają do domu. Trudno!
| autor: Arkadiusz Janicki |
Plaża choć pochmurna była piękna i właśnie taka melancholijna trochę i poważna, gdy się patrzyło w kierunku oceanu, a gdy się patrzyło w stronę lądu, widział się radosnych ludzi, grupy grające sporty plażowe, sklepiki i knajpki – dużo ruchy i koloru, co tworzyło ciekawy kontrast.
| autor: Arkadiusz Janicki |
Ocean Atlantycki!
Wróciliśmy gdzieś koło 19.00, byłam bardzo zmęczona… leniuchowanie nie wyszło za bardzo… ale na to jeszcze na pewno przyjdzie czas J
| autor: Arkadiusz Janicki |
Zmęczeni ale zadowoleni!
Po powrocie do domu okazało się, że u znajomych odbywa się uczta własnoręcznie przygotowywanego sushi … dzień więc nie skończył się tak szybko…J
Ususzone zielone liście obkleja się ugotowanym ryżem, na środek kładzie się różne rzeczy: kawałek ryby (np. łosoś) lub np. krewetka + ogórek + serek topiony, następnie roluje przy pomocy specjalnych podkładek zrobionych patyczków...
Zrolowane sushi zostaje pokrojone na małe kawałeczki i voila!
*Açai – to bardzo popularny deser, serwowany albo jako napój, albo jako gęsty sos. Do obu wersji można dodać inne owoce np. banany, zmiksowane albo tylko polane açai lub posypane musli. Najczęściej podawnae bardzo zmrożone – super smaczne!
Informacje jakie udało mi się znaleźć na temat tej ciekawej rośliny:
Açai - Naukowo : (Eutrepe Olereacea / Jagoda Palmy Brazylijskiej). Owoc jest mały, okrągły, kolor purpurowy. Wygląda jak winogrono, ale jest bardziej małe i bardziej ciemne. Ma duże nasienie i bardzo mały miąższ.
Açai szeroko używany jest w napojach energetycznych i lodach głównie w Brazylii. Açai rośnie na mokrych nizinnych terenach Amazonki.
Açai szeroko używany jest w napojach energetycznych i lodach głównie w Brazylii. Açai rośnie na mokrych nizinnych terenach Amazonki.
Jest smukłą wielo-łodygową rośliną, produkującą ciemne fioletowe okrągłe jagody. Są to bardziej nasiona niż jagody. Każde drzewo wypuszcza 3-4 łodyg, na każdej łodydze znajduje się od 3 do 6 kilogramów owoców. Zbiera się je od lipca do grudnia. Açai jest postrzegana jako “doskonały owoc natury”. Od tysięcy lat używany przez Brazylijczyków dzięki swoim własnościom leczniczym i odżywczym. Uznany jako jeden z najlepszych produktów przeciw starzeniu. Tradycyjnie Açai działa następująco: wzmacnia odporność, poprawia apetyt, poprawia koncentracje, reguluje poziom cholesterolu, poprawia sen, wzmacnia system odpornościowy, wspiera układ krążenia, oczyszcza organizm z toksyn oraz poprawia sprawność seksualną. Açai zawiera: Witaminy b1, b2, b3, Witaminę E, Witaminę C, Fofor, Wapno, Potas, Błonnik, Proteiny, Żelazo oraz kwasy tłuszczowe Omega 6 i Omega 9.1




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz