Impreza jednak się nie odbyła i dalej nie znam innych praktykantów...na pewno kiedyś ich tu spotkam. Dom, w którym mieszkam, rzeczywiście jest republiką, nie ma tutaj żadnych sztywnych zasad jak w republikach w Portugalii. Posiłki często jada się razem, ale tylko dlatego, że ktoś czasem coś ugotuje i wtedy zazwyczaj dzieli się z innymi. Nie wiem kto odpowiada za porządek... chyba nikt...Jedyną zasadą jaką poznałam jest zmywanie naczyń: każdy zmywa po sobie, zresztą jest to raczej oczywista sprawa... Dom jest dość duży ma 5 sypialni, 2 łazienki, kuchnię i duży pokój z kominkiem, który grzeje dom w zimie. Za domem jest niewielki ogródek, w którym odbywają się grille, za ogródkiem płynie rzeczka, która bardzo hałasuje i szum słychać bardzo wyraźnie w domu. Natura otacza ten dom, szczególnie z rana, ale też w ciągu dnia słychać świergot ptaków. Mamy tutaj też psa, ale nie jest łasy na ludzkie jedzenie...zazwyczaj nie ma go w domu, bo gdzieś sobie hasa. Ludzie w Republice są bardzo otwarci i chętni do goszczenia różnych osób. Od niedawna przyjmują osoby z coach-surfingu w swoim domu, oprowadzają ich i spędzają czas razem z nimi. Ze stałych mieszkańców w domu są obecni Refael i Max, mieszkają tutaj jeszcze 2 dziewczyny ale nie ma ich obecnie, bo są na letnich wakacjach. W Brazylii semestr na uniwersytetach zaczyna się w marcu, czyli po karnawale. Dlatego obecnie nie ma w mieście dużo studentów. Dodatkowo mieszka tutaj gościnnie dwóch chłopaków z Sao Paulo, którzy przyjechali tutaj na wakacje, są to znajomi stałych mieszkańców. Mieszka tu też jedna dziewczyna, która też odbywa praktykę we Florianopolis(ale nie z AIESEC) i zostanie chyba gdzieś do lutego.Wszyscy też bardzo dobrze mówią po angielsku, ale chętnie pomagają mi w nauce portugalskiego:)
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 21 stycznia 2011
Pierwsze chwile, pierwsze wydarzenia...
Impreza jednak się nie odbyła i dalej nie znam innych praktykantów...na pewno kiedyś ich tu spotkam. Dom, w którym mieszkam, rzeczywiście jest republiką, nie ma tutaj żadnych sztywnych zasad jak w republikach w Portugalii. Posiłki często jada się razem, ale tylko dlatego, że ktoś czasem coś ugotuje i wtedy zazwyczaj dzieli się z innymi. Nie wiem kto odpowiada za porządek... chyba nikt...Jedyną zasadą jaką poznałam jest zmywanie naczyń: każdy zmywa po sobie, zresztą jest to raczej oczywista sprawa... Dom jest dość duży ma 5 sypialni, 2 łazienki, kuchnię i duży pokój z kominkiem, który grzeje dom w zimie. Za domem jest niewielki ogródek, w którym odbywają się grille, za ogródkiem płynie rzeczka, która bardzo hałasuje i szum słychać bardzo wyraźnie w domu. Natura otacza ten dom, szczególnie z rana, ale też w ciągu dnia słychać świergot ptaków. Mamy tutaj też psa, ale nie jest łasy na ludzkie jedzenie...zazwyczaj nie ma go w domu, bo gdzieś sobie hasa. Ludzie w Republice są bardzo otwarci i chętni do goszczenia różnych osób. Od niedawna przyjmują osoby z coach-surfingu w swoim domu, oprowadzają ich i spędzają czas razem z nimi. Ze stałych mieszkańców w domu są obecni Refael i Max, mieszkają tutaj jeszcze 2 dziewczyny ale nie ma ich obecnie, bo są na letnich wakacjach. W Brazylii semestr na uniwersytetach zaczyna się w marcu, czyli po karnawale. Dlatego obecnie nie ma w mieście dużo studentów. Dodatkowo mieszka tutaj gościnnie dwóch chłopaków z Sao Paulo, którzy przyjechali tutaj na wakacje, są to znajomi stałych mieszkańców. Mieszka tu też jedna dziewczyna, która też odbywa praktykę we Florianopolis(ale nie z AIESEC) i zostanie chyba gdzieś do lutego.Wszyscy też bardzo dobrze mówią po angielsku, ale chętnie pomagają mi w nauce portugalskiego:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dla tych, którzy czekają aż coś napiszesz to wszystko co napiszesz to trochę za mało. To jednak dobrze, bo czekam zawsze na nowy wpis.
OdpowiedzUsuńPowiedz jaki tam ocean? Również zimny jak w Portugalii?
OdpowiedzUsuńJak na razie kąpałam się dwa razy i za pierwszym razem woda była ciepła za drugim razem zimna jak w Portugalii. Więc ciężko mi powiedzieć jak jest ogólnie...może zmiennie:)
OdpowiedzUsuń